Sudetenland – tam, gdzie historia wciąż oddycha

Są książki, które czyta się dla historii. I są takie, które czyta się dla klimatu. Sudetenland należy do tej drugiej kategorii i robi to bez żadnych kompromisów.

Leos Kysa (znany również jako Frantisek Kotleta), po raz kolejny pokazuje, że potrafi budować świat brudny, brutalny i niezwykle wiarygodny. Tu nie ma miejsca na wygodne interpretacje ani bezpieczny dystans jest ciężar historii, napięcie.

To opowieść osadzona w cieniu przeszłości, ale jednocześnie bardzo współczesna w swoim wydźwięku. Granice, te fizyczne oraz te mentalne, odgrywają tu kluczową rolę. I nie chodzi tylko o geografię, ale o ludzi, ich wybory i konsekwencje.

Największą siłą tej książki jest klimat. Gęsty, momentami przytłaczający. Do tego charakterystyczny dla autora czarny humor, który nie łagodzi przekazu tylko jeszcze mocniej go podkreśla.

Jeśli znacie twórczość Kysy (Kotlety), poczujecie się tu jak w domu. Jeśli nie to może być bardzo dobre, choć wymagające wejście w jego świat.

To nie jest lekka lektura. Ale zdecydowanie warta czasu.