Wiecie, że są takie powroty do książek, które smakują jak druga kawa . Wiesz, że będzie dobrze, ale i tak jesteś mile zaskoczony smakiem i aromatem.
Tym razem wróciliśmy do świata stworzonego przez Kel Kade i sięgnęliśmy po Przeznaczenie umarłych, czyli drugi tom trylogii Tajne proroctwo.
Powiemy krótko: było warto.
To dokładnie ten przypadek, kiedy miało być tylko kilka stron, tylko jeden rozdział, a kończy się na czytaniu do rana. Historia trzyma tempo, klimat robi swoje, a bohaterowie, zwłaszcza Aaslo, jeden z naszych ulubionych, tylko utwierdzają nas w przekonaniu, że dobrze tu wróciliśmy.
Jest przygoda, jest lekki mrok, który sprawia, że czyta się z czystą przyjemnością.
Jeśli pierwszy tom Was wciągnął, drugi tylko to potwierdzi.
A my? My już wiemy, że to jeszcze nie koniec tej przygody.
